Friday, 22 March 2013
ludzie lodu
rozmowy o pogodzie w przyrodzie zaczynają dotyczyć coraz szerszych kręgów. zawsze wierzyłam, że potrafią uratować niejedną drętwą konwersację, ale teraz. teraz poziom wkurwu międzynarodowego osiągnął rozmiary powierzchni Rosji i jednoczy ponad podziałami. sama zamieniam się już powoli w człowieka północy, z groźnym spojrzeniem i pojedyńczą, szeroką brwią. ciału już tak by się chciało do wiosny, serce się rwie, a tu nie. pozostają nam na pociechę ściegi wymyślne, oraz szydełkowanie, jak kto lubi. dnia wszak przybywa.
Thursday, 21 March 2013
nananananana
od miesiąca jestem pracującą matką. dobrze mi z tym. za zamkniętymi drzwiami domu zostawiam wszystkie domowe sprawy. z Tatą, niech i on coś z tego życia ma. przeciekają-i owszem-komunikatorami wprost do mojego telefonu informacje o tym, co kto zjadł i ile, ale nie sączą się do ucha głosy i wieczne prośby o mleczko/soczek/siku/kupkę/kanapkę z szynką/żelki Haribo.
te dwa dni w tygodniu sprawiają, że proporcje w byciu mamą i kimś jeszcze innym znów zaczynają się wyrównywać na korzyść. życie w ogóle potrafi być ugodowe. żeby jeszcze tylko ta wiosna. ale na to straciłam nadzieję.
te dwa dni w tygodniu sprawiają, że proporcje w byciu mamą i kimś jeszcze innym znów zaczynają się wyrównywać na korzyść. życie w ogóle potrafi być ugodowe. żeby jeszcze tylko ta wiosna. ale na to straciłam nadzieję.
Subscribe to:
Posts (Atom)