ale to zleciało-mówią, a ja przytakuję cicho, w duchu myśląc, no, chyba tobie.
już to wcześniej przerabiałam, więc wiem, że stres pt.: jak sobie poradzą i poczucie, że sobie beze mnie wcale nie poradzą nieodłącznym są elementem do pracy powrotów i z czasem zbledną, a potem całkiem miną.
i, że pozostanie słodka radość z "dorosłej" konwersacji, niekoniecznie w temacie zupek, kupek oraz kolejnego etapu buntu, a nawet jeśli, to z takim miłym dystansem, jakby się rozprawiało o tych tamtych dzieciach, nie własnych.
i, że fajnie jest czasem zatęsknić.
tak, wiele pozytywnych aspektów powotu do pracy jest.
wiele jest.
No comments:
Post a Comment