Thursday, 15 November 2012

ślady

czasem myślę, że nie zostawiam po sobie żadnego śladu.
jestem wypadkową codzienności i świątecznych obiadów u rodziny.
matką dzieciom.
żoną-bardzo ostatnio rzadko.
wspólnikiem w firmie zwanej: dom.
i jest mi z tym tak sobie.

ale bywają dni, takie jak dziś, że mogę usiąść sama ze sobą w niewyobrażalnej w moim domu ciszy i wtedy czuję-
jeszcze tyle może się wydarzyć.

No comments:

Post a Comment